Jak zwykle o tej porze siedziałam na klifie i obserwowałam zachodzące słońce . Po chwili wstałam i położyłam się w cieniu drzewa. Planowałam zostać tu na noc .Leżałam w cieniu i patrzyłam w niebo. Nagle za mną poczułam czyjś oddech .Odruchowo odwróciłam się w stronę wilka .
-he ?-szybko wstałam i byłam gotowa do ucieczki lub ataku .
-uspokój się -odpowiedział tajemniczy wilk.
-jak mi się zachce to może ...
-aha fajnie -wilk po woli wychodził z cienia drzew.
<ktoś?>